Czytelnia

Mo­żesz być lep­szy (TRK „Źró­dło” nr 46/2017)

O swo­jej służ­bie w ka­me­ruń­skim wię­zie­niu opo­wia­da sio­stra Oren­cja He­le­na Żak ze Zgro­ma­dze­nia Sióstr Mi­sjo­na­rek Apo­stol­stwa Ka­to­lic­kie­go. Od 2004 ro­ku pra­cu­je ja­ko mi­sjo­nar­ka na rzecz ubo­gich i po­trze­bu­ją­cych w Ka­me­ru­nie. Na co dzień opie­ku­je się szko­ła­mi dla ubo­giej mło­dzie­ży. Jest tak­że wo­lon­ta­riusz­ką w Cen­tral­nym Wię­zie­niu w Ba­fo­us­sam – głów­nym te­go ty­pu ośrod­ku w za­chod­nim Ka­me­ru­nie.

Czy­taj da­lej…

 

Ore­la dziś się uśmie­cha (TRK „Źró­dło” nr 40/2017)

Czte­ro­let­nia sie­ro­ta. Jej ro­dzi­ce zmar­li na AIDS. Dziew­czyn­ka by­ła pod opie­ką sióstr i do­sta­wa­ła re­gu­lar­nie mle­ko. Nie jest za­ra­żo­na wi­ru­sem, mia­ła „tyl­ko” ma­la­rię. Z sio­strą Ewą Ma­ło­lep­szą z mi­sji Sióstr od Anio­łów w Afry­ce, od 30 lat pra­cu­ją­cą na Czar­nym Kon­ty­nen­cie, pie­lę­gniar­ką i spe­cja­list­ką me­dy­cy­ny tro­pi­kal­nej roz­ma­wia Ka­ta­rzy­na Urban.

Czy­taj da­lej…

 

Ni­gdzie nie ucie­ka­my, je­ste­śmy (TRK „Źró­dło” nr 36/2017)

W 2007 ro­ku za­gro­że­nia do­świad­czy­li­śmy na wła­snej skó­rze. Wszy­scy urzęd­ni­cy niż­sze­go szcze­bla: szef wio­ski, wójt – ucie­kli w busz, a z miesz­kań­ca­mi zo­sta­li­śmy tyl­ko my. Ka­to­lik, pro­te­stant czy ani­mi­sta – obo­jęt­ne – wszy­scy dzię­ko­wa­li tak sa­mo moc­no. O pra­cy Bra­ci Mniej­szych Ka­pu­cy­nów w ogar­nię­tej woj­ną do­mo­wą Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej opo­wia­da brat Je­rzy Ste­li­ga.

Czy­taj da­lej…

 

Ucznio­wie nie mo­gą być głod­ni! (TRK „Źró­dło” nr 32/2017)

Na pew­no po­ło­wa dzie­ci przy­cho­dzi do szko­ły głod­na. Na pew­no po­ło­wa – z na­ci­skiem mó­wi sio­stra Ali­cja Adam­ska ze Zgro­ma­dze­nia Sióstr Du­szy Chry­stu­so­wej, pro­wa­dzą­ca szko­łę w Ka­me­ru­nie. – Przy­cho­dzą i pro­szą: sio­stro, niech sio­stra da ta­blet­kę, bar­dzo mnie bo­li gło­wa. A ja wte­dy py­tam: ja­dłeś ty coś dzi­siaj?

Czy­taj da­lej…

 

Co­dzien­ność w Ant­sa­ko­ama­ro (TRK „Źró­dło” nr 28/2017)

Po­do­ba­ło nam się tu­taj! W pierw­szym do­mu miesz­ka­ła ca­ła mo­ja ro­dzi­na – osiem osób. I do­pie­ro po na­szym przy­by­ciu in­ni za­czę­li się po­ja­wiać, po­wsta­wa­ły ko­lej­ne do­my i osa­da się po­więk­sza­ła. Jak tu przy­szli­śmy, był tyl­ko gę­sto za­ro­śnię­ty las – opo­wia­da Vo­la­ro­jo, miesz­kan­ka Ant­sa­ko­ama­ro, wsi na pół­no­cy Ma­da­ga­ska­ru.

Czy­taj da­lej…

 

Ko­ma­ry, go­rącz­ka, śmierć (TRK „Źró­dło” nr 25/2017)

– Pa­mię­tam je­den ostry atak ma­la­rii. W cią­gu 10 mi­nut tem­pe­ra­tu­ra sko­czy­ła mi z 37 do 40 stop­ni. W cią­gu 10 mi­nut! – pod­kre­śla wspo­mi­na­jąc o. Fran­ci­szek Zbi­gniew Meus, pau­lin, od dwu­dzie­stu lat po­słu­gu­ją­cy w Ka­me­ru­nie. – Trzą­słem się ca­ły, ra­zem z łóż­kiem. Tłu­kłem się w ścia­nę do mo­je­go współ­bra­ta, że­by przy­niósł koc, bo mi by­ło strasz­nie zim­no. Jak tem­pe­ra­tu­ra idzie do gó­ry, to czło­wie­ko­wi ro­bi się na­tych­miast zim­no. A tak by­łem cho­ry, że nie mo­głem się pod­nieść.

Czy­taj da­lej…

 

Msa­ma­ria zna­czy „Mi­ło­sier­ny Sa­ma­ry­ta­nin” (TRK „Źró­dło” nr 21/2017)

Wie­le tu cięż­kich, prze­róż­nych hi­sto­rii. Mie­li­śmy pod­opiecz­ne­go, któ­ry był u nas od dzie­się­ciu lat. Cier­piał na po­waż­ne za­bu­rze­nia psy­chicz­ne. I któ­re­goś ra­zu, zu­peł­nie przy­pad­kiem, go­ści­li­śmy czło­wie­ka, któ­ry go roz­po­znał – „Hej, prze­cież ja go znam! on wy­szedł na­gle z do­mu, ja­kieś 20 lat te­mu i już nie wró­cił… ro­dzi­ce my­ślą, że od daw­na nie ży­je!”. O swo­jej pra­cy w Tan­za­nii na rzecz ubo­gich i bez­dom­nych opo­wia­da sio­stra Rut Cie­siel­ska.

Czy­taj da­lej…

 

Po­moc mat­kom, po­moc dzie­ciom (TRK „Źró­dło” nr 18/2017)

Mle­ko za­stęp­cze na Ma­da­ga­ska­rze jest bar­dzo dro­gie, czę­sto ubo­gie mat­ki za­stę­pu­ją je mle­kiem skon­den­so­wa-nym. W skraj­nych przy­pad­kach nie­mow­lę­tom po­da­je się tyl­ko wo­dę z cu­krem.

Czy­taj da­lej…

 

Do­sta­łam ty­siąc ra­zy wię­cej (TRK „Źró­dło” nr 14/2017)

W do­mu dziec­ka dwu­ipół­let­ni Fa­vo­ur bar­dzo przy­jaź­nił się z Gi­de­onem, chłop­cem w tym sa­mym wie­ku. Gdy Fa­vo­ur zo­stał ad­op­to­wa­ny przez za­gra­nicz­ną ro­dzi­nę, je­go to­wa­rzysz bar­dzo cier­piał z po­wo­du roz­łą­ki. Dwa ty­go­dnie póź­niej Gi­de­on sam tra­fił do za­gra­nicz­nej ad­op­cji. No­we ro­dzi­ny, no­we ży­cie. Urwa­na zna­jo­mość? Nic z te­go: los miał wo­bec przy­ja­ciół in­ne pla­ny. O swo­jej pra­cy wo­lon­ta­riu­sza w ke­nij­skim sie­ro­ciń­cu opo­wia­da Agniesz­ka Si­wek.

Czy­taj da­lej…

 

Współ­pra­ca da­je owo­ce! (TRK „Źró­dło” nr 10/2017)

Sa­mo­chód ma czte­ry miej­sca, ale w środ­ku sie­dzi osiem osób. Oprócz nich ca­łe wnę­trze wy­peł­nia­ją ba­na­ny. Są wszę­dzie, po sa­me brze­gi. au­to do­bi­te tak, że ru­ra wy­de­cho­wa trze po bru­ku. Ba­gaż­nik: otwar­ty, wy­pcha­ny ba­na­na­mi, się­ga­ją­cy­mi po sam dach. A na da­chu? Oczy­wi­ście ba­na­ny. I dzie­ciak oświe­tla­ją­cy dro­gę la­tar­ką, bo świa­teł brak. O po­cząt­kach ka­me­ruń­skiej przed­się­bior­czo­ści i swo­im po­by­cie na mi­sji opo­wia­da o. Fran­ci­szek Meus.

Czy­taj da­lej…

 

Trud­no nie po­ma­gać (TRK „Źró­dło” nr 7/2017)

Oj­ciec Fa­lo­ne zmarł na AIDS. Ma­ma zo­sta­ła oskar­żo­na przez resz­tę ro­dzi­ny o to, że go za­ra­zi­ła, więc prze­cież za­bi­ła. Dla nich nie mia­ło zna­cze­nia, że sa­ma za­czę­ła cho­ro­wać do­pie­ro po je­go śmier­ci i praw­do­po­dob­nie to ona zo­sta­ła za­ra­żo­na wła­śnie przez mę­ża. By­ła win­na, więc mu­sia­ła opu­ścić ro­dzin­ny dom.

Czy­taj da­lej…

 

Bez­piecz­na przy­stań (TRK „Źró­dło” nr 4/2017)

Mo­ja wio­ska spło­nę­ła. Ca­ła – kil­ka­set do­mów ze sło­my po­szło z dy­mem. Spło­nę­ło też gim­na­zjum, w któ­rym się uczy­łem. Dla mnie to tra­ge­dia: ko­niec na­uki w szko­le. Bo­gat­sze ro­dzi­ny mo­gły so­bie po­zwo­lić na wy­sła­nie swo­ich dzie­ci do szkół w in­nych wio­skach. Mo­ich ro­dzi­ców nie by­ło na to stać. opu­ści­łem wio­skę i ru­szy­łem w dłu­gą po­dróż – opo­wia­da Le­oli­de, li­ce­ali­sta z Mam­pi­ko­ny na Ma­da­ga­ska­rze.

Czy­taj da­lej…

 

Sio­stro, nie wiem, co ro­bić (TRK „Źró­dło” nr 50/2016)

Ni­gdy nie wia­do­mo, gdzie uda się zjeść pącz­ka, sma­ku­ją­ce­go jak w do­mu. mo­że na­wet w Afry­ce, po 20 la­tach pra­cy na mi­sjach. Sio­stra Al­do­na ku­pi­ła go w To­go. Choć wła­ści­wie to nie ku­pi­ła, a do­sta­ła. – Pew­ne­go dnia za­trzy­ma­łam się w pie­kar­ni z pra­wie pol­ski­mi pącz­ka­mi – z uśmie­chem wspo­mi­na za­kon­ni­ca.

Czy­taj da­lej…

 

Na chwi­lę za­po­mnieć o woj­nie (TRK „Źró­dło” nr 46/2016)

Pod­czas woj­ny do­mo­wej w Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej 600 uchodź­ców zna­la­zło schro­nie­nie na na­szej mi­sji w Bo­uar. wte­dy, w ro­ku 2013, jesz­cze nie my­śla­łam o za­kła­da­niu świe­tli­cy. w tam­tym cza­sie po pro­stu bar­dzo chcia­łam pra­co­wać z dzieć­mi – mó­wi sio­stra Re­na­ta Grze­gor­czyk, mi­sjo­nar­ka w Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej.

Czy­taj da­lej…

 

Na­kar­mić nie­wi­do­me dzieci(TRK „Źró­dło” nr 43/2016)

Cza­sem 140 dzie­ci uczy się w jed­nej kla­sie. Cza­sem nie tyl­ko się uczy, ale i mu­si no­co­wać, bo do szko­ły nie moż­na do­je­chać. Al­bo do­jazd trwa kil­ka go­dzin. A lek­cje od­by­wa­ją się pod drze­wem. Wie­le szkół wciąż nie ma elek­trycz­no­ści, wo­dy, sa­ni­ta­ria­tów, te­le­fo­nów. I wy­star­cza­ją­cej licz­by na­uczy­cie­li – śred­nio je­den przy­pa­da na 80 uczniów.

Czy­taj da­lej…

 

Edu­ka­cja (TRK „Źró­dło” nr 40/2016)

Nie by­ło wte­dy nic do je­dze­nia. Ko­le­dzy za­pro­po­no­wa­li szu­ka­nie ka­mie­ni szla­chet­nych. To po­pu­lar­na pra­ca, ale cięż­ka i bar­dzo nie­bez­piecz­na. W je­den dzień w trak­cie na­sze­go po­by­tu zgi­nę­ło pięć osób. A do szy­bów wcho­dzą na­wet czte­ro­let­nie dzie­ci, po­ma­ga­jąc w po­szu­ki­wa­niach ka­mie­ni swo­im ro­dzi­com – mó­wi Le­onar, dziś szczę­śli­wy uczeń i pod­opiecz­ny ka­to­lic­kiej mi­sji na Ma­da­ga­ska­rze.

Czy­taj da­lej…

 

Po­moc dla To­go (TRK „Źró­dło” nr 37/2016)

Wy­obraź­my so­bie ro­dzi­nę, w któ­rej mat­ka jest ka­to­licz­ką, oj­ciec mu­zuł­ma­ni­nem, cór­ka świad­kiem Je­ho­wy, a syn na­le­ży do Ko­ścio­ła ewan­ge­lic­kie­go. Ta ro­dzi­na miesz­ka w So­ko­de, trze­cim co do wiel­ko­ści mie­ście To­go w za­chod­niej Afry­ce. To ma­ły kraj o po­wierzch­ni 60 ty­się­cy km kw., na któ­rych miesz­ka 6 mln lu­dzi. Pa­nu­je tu wiel­ka bie­da, to je­den z naj­uboż­szych kra­jów Afry­ki.

Czy­taj da­lej…

 

Wal­ka o zdro­wie w Mam­pi­ko­ny (TRK „Źró­dło” nr 35/2016)

Mia­sto i re­jon Mam­pi­ko­ny to je­den z naj­bied­niej­szych ob­sza­rów Ma­da­ga­ska­ru. To wła­śnie tam Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki za­an­ga­żo­wa­ła się w po­moc dla miesz­kań­ców – bu­do­wę szkół, stud­ni czy ośrod­ków zdro­wia. Te pro­jek­ty po­wsta­ją przy udzia­le mi­sjo­na­rzy – o. Mi­cha­ła Apie­cion­ka CSSp i o. Da­riu­sza Ma­ru­ta CSSp, pro­wa­dzą­cych lo­kal­ną mi­sję ka­to­lic­ką.

Czy­taj da­lej…

 

Wy­kop z na­mi… stud­nię! (TRK „Źró­dło” nr 23/2016)

Na Ma­da­ga­ska­rze lu­dzie pi­ją ście­ki! I umie­ra­ją. Nie trze­ba wie­le, aby to zmie­nić. Wy­star­czy, byś miał otwar­te ser­ce, my pod­po­wie­my ci, co mo­żesz zro­bić! W Mam­pi­ko­ny, naj­bied­niej­szym re­jo­nie Ma­da­ga­ska­ru, źró­dło wo­dy do pi­cia to czę­sto zbior­nik ze sto­ją­cą, męt­ną cie­czą, w któ­rej roz­kła­da­ją się śmie­ci. Zbior­nik, w któ­rym wła­śnie pół wsi wy­pra­ło swo­je ubra­nia i z któ­re­go ko­rzy­sta­ją zwie­rzę­ta.

Czy­taj da­lej…

Print Friendly, PDF & Email